DYSKRETNY UROK BURŻUAZJI - Ewa Łętowska, sędzia Trybunału Konstytucyjnego

Znamy ją jako prawnika, profesora, sędzię Trybunału Konstytucyjnego. Była pierwszym w Polsce rzecznikiem praw obywatelskich. Prestiż urzędów jej nie przygniótł. Wręcz przeciwnie, pozostała sobą, a jej zajęcia i hobby pozostają niezmienne. Ma na swoim koncie takie tytuły, jak „Kobieta roku” i „Zasłużony dla tolerancji”. Mało kto wie, jaka na co dzień jest Ewa Łętowska – nowoczesna, energiczna i dynamiczna. Tylko nam opowiada o swoim stylu życia i ubierania się. 

rozmawiają Jacek Melchior i Szymon Chojnowski, foto prof. Monika Płatek, grafika Katarzyna Sroka-Nowicka 

 

Jako sędzia ubiera się Pani klasycznie i zgodnie z powagą urzędu. Ale czy może sobie Pani pozwolić czasem na odrobinę szaleństwa w ubiorze? Jak się to objawia i czy w ogóle ma Pani potrzebę wyrażania własnej osobowości poprzez strój?

Ubiór jest między innymi formą komunikacji z otoczeniem. Dlatego powinien być stosowny, aby nie wyrażał lekceważenia dla otoczenia i sytuacji. To jednak nie znaczy że ma być konformistyczny i nudny.  Nie chadzam w mini, ale dżinsy mi się zdarzają, skoro mogę sobie na to pozwolić. Takie dżinsy (z przyzwoitym żakietem) mogą posłużyć nawet przy jakiejś mniej formalnej konferencji lub wykładzie. A odrobina szaleństwa? Właśnie ubiór może do tego doskonale posłużyć. Zdarzało mi się już ubierać w stylu „wymuskana przedstawicielka burżuazji”, jak i zakładać arafatkę do skórzanej kurtki. Czemu nie?

Współczesna kultura przynosi nową jakość życia. Dbałość o swój wizerunek ma teraz wiele aspektów takich jak restrycyjna dieta, sport, siłownia, kosmetyki. Czy jako profesor prawa i osoba publiczna uważa Pani, że przywiązywanie uwagi do swojego wyglądu jest OK, czy przeciwnie - płytkie? 

Jak powiedziałam, ubiór jest przekazem. A skoro tak, to należy do niego przywiązywać wagę – właśnie jako do komunikatu dla otoczenia. Lubię być uczesana, „we fraku i przy orderach”, jeżeli występuję oficjalnie. A dbałość o formę fizyczną mam dla siebie. Od pięciu lat chodzę dwa, trzy razy tygodniowo na siłownię, żadne katowanie, trochę ruchu dla formy, żebym mogła się ubrać na wakacjach w kostium kąpielowy i bez kłopotów nosić rozmiar 40-42. A poza tym to rodzaj wyzwania: nie poddaję się. Dieta? Z wiekiem jem co raz mniej mięsa i dobrze się z tym czuję.  

Dużo Pani podróżuje. Czy jest coś, co nas "na oko" - na ulicy, w biurze, w parku - odróżnia od innych nacji europejskich? Czy w erze globalizacji jesteśmy oryginalni czy raczej nieświadomie "kopiujemy" innych?

Za granicą ludzie na ulicach się uśmiechają. U nas mijamy się nie widząc jeden drugiego. A naśladownictwo lub oryginalność w ubiorze? Cała sztuka w tym, aby utrzymując się w stylu, trendzie czy tendencji – jednocześnie nie powielać, ale świadomie je wykorzystywać albo tylko zaznaczać...

Czy kupuje Pani ciuchy za granicą?

Przywożę z podróży oryginalne i etniczne ubrania – np. kupiłam sobie w Sri Lance piękne, jedwabne, granatowo-złote sari (umiem je upiąć!) i to jest bardzo efektowny strój na duże wyjście premierowo-koncertowe.

Przyjaciele podziwiają Pani oryginalne stroje – skąd je Pani bierze? Czy jest Pani zakupoholiczką?

Lubię kupować w szmatexach. Można tam trafić na prawdziwe perły. Dumą mojej kolekcji jest oryginalny, naprawdę świetny żakiet Niny Ricci, skórzana złota (!) kurtka Max Mara, cała kolekcja klasycznych żakietów w kratkę. No i bluzki we wszystkich możliwych i niemożliwych kolorach. Nie jestem zakupoholiczką ani gdy idzie o czas, ani pieniądze, lubię jednak czasem przelecieć się po ulubionych second handach. Po pierwsze, kupuje się tam przyjemniej. Po drugie -  ja  wybieram najpierw „na kolor”, potem „na dotyk”  a na końcu patrzę, co to jest i czy na mnie pasuje. Tym sposobem skompletowałam sobie naprawdę dobrze zestawioną kolorystycznie garderobę: jak widzę ładną bluzkę lub żakiet to kupuję, nawet gdy nie mam tego do czego dopasować  i ta rzecz czeka sobie w szafie na  resztę kompletu. Kupowanie z drugiej ręki jest niekosztowne, więc pozwala na luksus nie tylko wyboru, ale i błędu.

Jest Pani osobą pełną energii, Pani kalendarz jest bardzo napięty. Pani styl życia i poglądy można określić jako nowoczesne i liberalne, bliższe młodszemu pokoleniu. Czy lata doświadczenia zmieniły czy umocniły te Pani poglądy?

Lubię świat i ludzi, zmiany uważam za nieuchronne, nie znaczy, że wszystkie mi się podobają. Chyba  jakoś dotrzymuję kroku nowym czasom. Co więcej, wiele rzeczy w moim życiu działo się nie wtedy, gdy powinny, tylko później. Za młodu byłam dość bezbarwna, ubierałam się szaro-buro i schodziłam z linii strzału. Z wiekiem polubiłam kolory, zaakceptowałam, że uczestniczę w teatrum i nawet mnie to bawi. Można powiedzieć, że wyczuwam „ducha epoki”. Kiedy czasy były szaro-bure - ja też, a kiedy zrobiło się kolorowo - nabrałam kolorów. Bardziej ufam sobie i swojemu zdaniu, niż się obawiam „co ludzie o mnie powiedzą”. Niech mówią, co chcą. Albo niech milczą, jak nie mają nic do powiedzenia.

 

Rozmawiali Jacek Melchior i Szymon Chojnowski



Podyskutuj na forum

Ostatnie wpisy w kategorii salon


Rafalala to moja faworyta, jest naprawde oryginalnaaaa2010-02-28 11:26:27
Dodane przez: grzechg@poczta.fm
jeszcze nie czytalem nigdy takiego wywiadu z prof. Łętowską. Inteligentna kobieta2009-07-09 15:52:32
Dodane przez: dagrmr@interia.pl
kto to w ogole jest rafalala. chyba dosc kontrowersyjna postac tak jak joanna senyszyn. ale ok przynajmniej ma cos do powiedzenia2009-06-26 10:35:29
Dodane przez: cc1433@gazeta.pl
Muszę przyznać, że dzięki Wam poznałam bliżej Rafalalę i mnie fascynuje2009-05-29 14:09:54
Dodane przez: 145.237.116.84
świetny ten wywiad z profesor Ewą łętowską!!2009-04-29 09:56:28
Dodane przez: wujo_a@interia.pl
Dobrze powiedziane że w polskim rynku muzycznym bark łączenia,mieszania różnych gatunków muzyki. Z taki kombinacji może powstać niezły kawałek :)2009-01-13 22:13:43
Dodane przez: 83.27.151.90
pytań znalezionych w necie????????????? ja nigdzie nie widzialam takich pytan a jestem fanka Renaty i regularni czytam info o niej! sam jestes tendencyjny2009-01-12 19:04:06
Dodane przez: 95.41.162.213
tendencyjne pytania...nic nowego. czy Renatę można pytać tylko o Virginie Woolf i motyw własnego pokoju? rozczarowanie. do wywiadu należy się czasem przygotować i nie powielać pytań znalezionych w necie. pozdrawiam fanów Ren.2009-01-12 18:54:42
Dodane przez: 213.158.199.71
taaaa... to prawda, ale nie upierałabym się. Jeśli osobowość góruje, ubranie jej nie przeszkodzi. Weźmy choćby Kuronia. Jednak Pani Joanna ma osobowość i styl :o)2009-01-03 17:11:34
Dodane przez: 217.98.20.195
Miłe jest spotkanie z panią Renatą Przemyk nawet w internecie. Jej wypowiedzi są mądre i dojrzałe jak jej piosenki. Interesujący wywiad.2008-12-29 22:38:55
Dodane przez: 83.27.148.184