Tydzień kina hiszpańskiego

Obejrzyj | 2009-03-19 14:07:08

Dzięki Ambasadzie Hiszpanii, oraz Instytutowi Cervantesa we współpracy z Agencją Promocji Manana po raz 9. będzie można podziwiać filmy hiszpańskich twórców. W programie znajdują się również wystawa fotografii Oscara Fernandeza Orengo,  koncert jazzowy Ramona Lopeza, oraz warsztaty kręcenia filmów telefonem komórkowym. Pod hasłem Cine Forum będą się odbywały także spotkania z wybitnymi znawcami Hiszpanii. Ponieważ Kino Lab nie prowadzi przedsprzedaży bilety można zarezerwować i odebrać na godzinę przed seansem. Cena normalnego biletu to 15 zł. Zapowiada się bardzo bardzo ciekawie. Myślę, ze warto się wybrać z uwagi na to, że pewnie większości z tych filmów nie zobaczymy w polskich kinach. Filmem otwierającym festiwal będzie w tym roku "7 mesas de billar frances" (siedem stołów bilardowych) opowiadający o relacjach między  dwiema kobietami, które połączył jeden mężczyzna. Więcej informacji o paragramie 9 tygodnia Hiszpańskiego znajdziecie na http://www.manana.pl/hiszpanie/program.html
/j.korzeniowska/

20/03/2009 - 26/03/2009 : 9. Tydzień Kina Hiszpańskiego w Kino Lab




Kanon Mooshki: Mendelssohn, ofiara marsza weselnego

Posłuchaj | 2009-03-19 09:01:00

Cały kulturalny świat obchodzi właśnie 200 rocznicę urodzin Felixa Mendelssohna – „romantycznego Mozarta”. O rok starszy od naszego Chopina, tak samo krótko cieszył się życiem: umarł mając zaledwie 39 lat... I choć ten hamburski Żyd skomponował kilka symfonii i koncertów, tworzył wiele na smyczki i na fortepian, wystarczył jeden drobny utworek – marsz weselny – by na zawsze przeszedł do historii. Gdyby po śmierci za jego wykonanie zbierał tantiemy, byłby z pewnością bogatszy od Presleya i Beatelsów razem wziętych. Ślub bez choćby fragmentu tego marsza nie może się przecież odbyć! Nie wszyscy pamiętają, że ów marsz jest częścią większej kompozycji: muzyki teatralnej do „Snu nocy letniej” Szekspira, w dodatku wcale nie najlepszą częścią.


Ogranego marsza nie ma na szczęście na jubileuszowej płycie, nagranej przez sławną niemiecką skrzypaczkę ANNE-SOPHIE MUTTER. Artystka gra inny wielki hit Mendelssohna – KONCERT SKRZYPCOWY e-moll, słodki i liryczny, relaksujący każde ucho. Nie wierzycie? Posłuchajcie więc, a nawet popatrzcie. Bo nowy album Mutter to dwie płyty: CD i DVD, na którym można obejrzeć jak piękną kobietą, mimo czterdziestu paru lat, pozostaje niemiecka gwiazda skrzypiec. Proponuję to kupić (cena nie zwala z nóg) w szlachetnym prezencie dla rodziców? ciotki-melomanki? dziadków? i najpierw posłuchać/zobaczyć samemu. Może zdarzy się cud: czarodziejka Mutter „zaraziła” klasyką już niejednego miłośnika radiowej piosenkowej papki...


 


Felix Mendelssohn: Koncert skrzypcowy. Wyk.: Anne-Sophie Mutter, Ork. Gewandhaus, dyryguje Kurt Masur. CD/DVD, Universal 2009




Wątpliwa wątpliwość Meryl Streep

Obejrzyj | 2009-03-07 14:37:28


Zapowiadało się bardzo intrygująco: zachęcający wywiad z Meryl Streep w Gazecie Wyborczej, dobra obsada, nominacja do Oscara, aktualny i kontrowersyjny temat występków ludzi kościoła. Można się więc było spodziewać czegoś wartościowego. Niestety, do arcydzieła jest daleko. Pierwsza połowa upływa pod znakiem snujących się po ekranie dzieci z katolickiej szkoły. Napięcie trzyma świetna gra dwójki aktorów Meryl Streep i Philipa Seymoura Hoffmana.


Zabrakło w „Wątpliwości” finezji obrazu i intensywnej gry uczuć, która powinna towarzyszyć widzowi, gdy styka się z tak trudnym i poważnym tematem. Aura tajemniczości wokół molestowania nieletnich przez księży i cały background amerykańskiej prowincji aż się proszą o mocniejsze „uderzenie”. Rozumiem, że zamysł reżysera polegał na wprowadzaniu niedopowiedzeń i niejasności, ale można odnieść wrażenie, że twórca się zapętlił. 


Siostra Aloysius (Streep) bazuje na poszlakach i usiłuje udowodnić ojcu Flynn (Seymour) naganną relację z jednym z jego ministrantów. Do końca jednak widzowie pozostają w niepewności i nie wiedzą, czy rzeczywiście doszło do fizycznego zbliżenia księdza z podopiecznym.


Jest jedna porażająca scena na koniec, w której silna i pewna siebie siostra Aloysius zaczyna płakać i przyznaje się do tytułowej wątpliwości. Same podejrzenia pozwalają jej się pozbyć ojca Flynna z parafii, ale właściwie Flynn wygrywa całą rozgrywkę i po przeniesieniu dostaje od przełożonych hierarchów awans. 


To, co jest niewątpliwie wartościowe w całej tej historii, to skomplikowana walka różnych światopoglądów: kobiety i mężczyzny, tradycji i nowoczesności, tolerancji i bezkompromisowości. Postawy te ścierają się w konkretnej sytuacji, którą opisuje film, ale żadna nie daje bezpiecznego rozwiązania. I takie jest też przesłanie: stan wątpliwości to immanentny stan w życiu człowieka. /sz.ch./


Wątpliwość, reż. John Patrick Shanley, premiera 2009


 




Na wzgórzu wspomnień

Poczytaj | 2009-03-03 10:12:20

Pamiętacie „Angielskiego pacjenta”? Oscarowy film widzieli prawie wszyscy, ale tylko niektórzy czytali książkę, na podstawie której został nakręcony ten jeden z melodramatów wszech czasów. I zapewne się zdziwili, że łzawa, landrynkowa historia miłosna, znana z filmu, opisana została znacznie lepiej, pełniej, delikatnie i z subtelną znajomością ludzkiej duszy. Autorem tej powieści jest MICHAEL ONDAATJE – kanadyjski pisarz i poeta starszego pokolenia.


W księgarniach pojawiła się właśnie jego nowe dzieło pod tajemniczym tytułem DIVISADERO. To wzgórze w San Francisco, z którego można patrzeć w dal – przed siebie, ale i w przeszłość... I właśnie między tym, co stało się kiedyś, a dniem dzisiejszym, rozpięte są losy trojga bohaterów, dwóch kobiet i mężczyzny, bo także i tym razem Ondaatje opowiada o miłosnym trójkącie. Anna i Claire mają tylko ojca. Wychowują się na farmie w Kaliforni razem z Coopem, niewiele starszym parobkiem. Sielska młodość kończy się, gdy wychodzi na jaw, że szesnastoletnia Anna jest jego kochanką. Chłopak, omal nie zabity przez jej ojca, musi uciekać, Anna znika, a jej siostra z poczuciem zdrady wyprowadza się. Odtąd będą prowadzić osobne życia, szukając uczuć, poznanych w młodości...


To ledwie początek wspaniałej, mądrej i nieco melancholijnej opowieści o miłości, o wpływie domu rodzinnego na naszą dorosłość i o tym, co zależy od naszego charakteru, a co od kolejnych doświadczeń. Zachęcam wszystkich, którzy w książkach szukają... siebie samych, swoich emocjonalnych stanów, zdziwień, obaw, zachwytów i refleksji nad życiem. Ondaatje pisze tak, że trudno oprzeć się wrażeniu, iż czyta nam w myślach, umiejąc je nazwać, co nam samym nieczęsto się udaje. I dlatego, choćby z tej powieści powstał kolejny oscarowy film, nigdy jej nie zastąpi, bo na ekranie zostanie tylko anegdota.


Michael Ondaatje: Divisadero. Świat Książki 2009




Opera jest (znów) modna!

Obejrzyj | 2009-02-18 15:47:36

Wraz z powrotem Mariusza Trelińskiego do Opery Narodowej (gdzie znów kilka miesięcy temu został dyrektorem), powraca tam dobry, nowoczesny smak i – publiczność, która  niekoniecznie słucha na co dzień takiej muzyki, ale zawsze przyciągnie ją ciekawy, współczesny teatr. Widać to było na sobotniej premierze, podczas której zmyślnie połączono jednoaktową komedię Moniuszki „Verbum nobile” z nie wystawianą u nas nigdy „Przysięgą” klasyka XX wieku, Aleksandra Tansmana. Oba dzieła, wystawione w przeszklonej, pomysłowej scenografii, pełne ruchu i nieźle zaśpiewane, mogłyby być ozdobą każdej europejskiej stolicy. Kto nie przekona się do melodyjek Moniuszki, tego być może wciągną tajemnicze harmonie Tansmana. Kogo nie porwie opera jako gatunek, ten zapatrzy się w światło, kostiumy, detale scenicznej zabudowy lub zostanie zaskoczony żywym koniem albo zajeżdżającymi od tyłu samochodami... Przedstawienie nosi tytuł „Dwa słowa”. Są w nim dwie różne historie miłosne, dwie epoki, dwie muzyki, dwa nastroje – żartobliwy i dramatyczny – oraz jedna wielka nadzieja, że za parę miesięcy dyrekcja Trelińskiego nie zostanie obalona i znów będziemy chodzi do Opery jak na spektakle Warlikowskiego czy Jarzyny: bez wstydu.


 „Dwa słowa”. Reż. Laco Adamik. Opera Narodowa, Warszawa 2009




Lalka z Kingą Preis we Wrocławiu

Posłuchaj | 2009-02-11 14:03:12

"Lalka" na motywach powieści Bolesława Prusa to długo oczekiwana premiera wrocławskiego Teatru Polskiego. To spektakl o rozpadzie dotychczasowego porządku świata. I Rubin, podobnie jak Prus w swojej powieści, chwyta rzeczywistość na gorąco. Kinga Preis jako Izabella Łęcka oraz Bartosz Porczyk jako Wokulski w ponadczasowej historii miłosnej, tego się wprost nie da przegapić!


Sztuka jest na motywach "Lalki" Prusa, co znaczy dokładnie tyle, że zobaczymy na scenie postaci znane z kart książki, ale już niekoniecznie będziemy wraz z nimi przedzierać się przez pozytywizm. W zamyśle reżysera drzemie myśl, iż z wątków typowo szkolnych najciekawszy i uniwersalny wydaje się konflikt romantyka i pozytywisty, który jest udziałem Wokulskiego. Niezależnie o jak skomplikowanych rzeczach spektakl opowiada, trzeba zobaczyć Kingę Preis!


[ewa dryhusz, portal BLISKO-DALEKO.pl]


Lalka na motywach powieści B. Prusa, reż. Wiktor Rubin, Teatr Polski we Wrocławiu




Film o słynnym malarzu nakręcony w Polsce

Obejrzyj | 2009-02-11 08:43:42

Nie ma się co oszukiwać, że filmy Petera Greenaway’a należą do łatwych/ lekkich/ przyjemnych. Ostatni - „Nightwatching”, zrealizowany przy współpracy z Polskim Instytutem Filmowym, tylko potwierdza tę regułę. Tym razem reżyser jednak mógł się zagalopować, bo przekroczył granicę hermetyczności swojego dzieła i stworzył materiał przeznaczony dla studentów łódzkiej filmówki i bywalców galerii sztuki. Trochę się widz zdenerwuje, oglądając „Nightwatching”, bo z jednej strony trudno podążać za fabułą, której nie ma, a z drugiej - trudno oderwać wzrok od malowniczych  kadrów. Każde ujęcie jest niczym szkic Rembrandta, z grą świateł i paletą barw charakterystyczną dla malarstwa holenderskiego tamtego okresu. 


Rzecz dotyczy tajemniczego morderstwa, które ujawnić pomaga obraz Rembrandta „Straż nocna”. W trakcie prac nad tym dziełem malarz wpada na trop spisku członków Amsterdamskiej Milicji, przekładając na płótno swoje podejrzenia. W filmie Greenaway’a, malarza z wykształcenia, można odnaleźć różne odcienie czerni. „Nightwatching” to symbol ciemnej strony człowieka, tajemniczości i ukrywania tego, co straszne wewnątrz i na zewnątrz nas samych.   /sz.ch./


Nightwatching. Reż. Peter Greenaway. Wśród aktorów Agata Buzek i Maciej Zakościelny.  Film kręcono m.in. we Wrocławiu. 2007 (DVD)




Tutaj, na Ziemi... wiersze Szymborskiej

Poczytaj | 2009-02-06 11:14:37

Nikt się już głośno nie przyznaje do czytania wierszy, bo to ponoć mało męskie, nie pasuje do mozolnie rzeźbionych mięśni, a i niekobiece – zwłaszcza dla kandydatek na bizneswomen  i innych, biorących rzeczywistość w swoje ręce... Nie chcecie, nie możecie, to nie przyznawajcie się, ale do nowej Szymborskiej zajrzyjcie koniecznie! Zachwyt i zdziwienie nad światem, jakie wciąż prezentuje starsza Pani, udzielają się. I choć nie wszystkie wiersze w nowym tomiku tchną optymizmem, po ich lekturze robi się jakoś cieplej, jaśniej, serdeczniej.


Szymborska pozostaje sobą: znów proponuje rozpisane na wersy małe opowiadania i anegdoty, opatrzone tyleż mądrymi, co zaskakującymi, czasem żartobliwymi refleksjami. Rozwodnicy z „Rozwodu” to „Dla kotka nowy Pan. Dla pieska nowa Pani”. Bohaterowie „Zamachowców” „zakładają na uszy słuchawki z cichą muzyką i zasypiają smacznie do białego rana – chyba, że to, co myślą, mają zrobić w nocy”. My wszyscy „Żyjemy dłużej, ale mniej dokładnie i krótszymi zdaniami” („Nieczytanie”). A jednak tutaj, na Ziemi, warto żyć. I - „Może gdzie indziej są miejsca podobne, jednak nikt nie uważa ich za piękne”. Nasza noblistka wie, co mówi...


Wisława Szymborska: Tutaj. Znak 2009




Obywatel Coming Out

Obejrzyj | 2009-01-28 20:59:00

Nominowany do Oscara w ośmiu kategoriach - m.in. za rolę Seana Penna – OBYWATEL MILK opowiada prawdziwą historię. Ale nie jest to tak naprawdę film o samym Harveyu Milku, pierwszym geju z San Francisco, który został radnym miasta, przełamując obyczajowe tabu. To film o gejach, którzy w latach siedemdziesiątych w Ameryce pokazali, że umieją się zjednoczyć i wywalczyć swoje prawa. - Nie walczymy o ustawy, walczymy o swoje życie – pada z ekranu. Tak było, bo nie chodziło o żadne specjalne przywileje, lecz o dyskryminację. Konserwatyści (z pewną, chwalebnie zapomnianą, świętobliwą piosenkarką na czele) wywołali „polowanie na czarownice”, chcąc pozbawiać gejów pracy za to, że sypiają z facetami.


Film Gusa Van Santa jest doskonale zagrany (brawa dla Penna, prywatnie superheteryka, który w przeciwieństwie do wielu naszych aktorów, drżących o wizerunek, nie boi się całować ekranowych kochanków) i błyskotliwie zmontowany. Choć w akcję wpleciono wiele materiałów archiwalnych, trudno go jednak nazwać filmem historycznym. Po pierwsze: w USA walka na gejowskim froncie wciąż trwa, teraz chodzi o związki partnerskie, a zapomniana piosenkarka przeistoczyła się tylko w Schwarzeneggera, który jako gubernator dzielnie broni jedynej obowiązującej, swojej moralności. Po drugie: nie zmieniły się mechanizmy walki politycznej, dokładnie opisane w „Milku”.


Lecz zostawmy Amerykę. Jesteśmy w Polsce. A u nas „Obywatel Milk” wybrzmiewa jeszcze bardziej współcześnie niż tam. Nawołuje do „coming out”, bo prawie każdy, kto zna prywatnie jakiegoś geja, przestaje być homofobem. Tłumaczy, jaka jest różnica między nie wstydzeniem się własnego stylu życia a jego „reklamą” i że żadna, nawet najbarwniejsza parada, nie wciągnie chłopaków, nie mających na to ochoty. W ten sposób mówi prawdę o mitach, wykreowanych w tak zwanej IV RP i demonach, które wciąż się nad nami czają, choć czasy Giertycha, Piechy i premiera Kaczyńskiego mamy szczęśliwie za sobą. I nawet, jeśli film Van Santa jest ciut za długi i bywa patetyczny, jakby reżyser-gej stracił nieco dystans do opowiadanej historii, zobaczyć go trzeba koniecznie. Dla wzruszającego Penna, dla kilku śmiesznych ciot, dla ważnego problemu, dla czegokolwiek, co każe nam przez chwilę o tym wszystkim pomyśleć, bez względu na orientację.


Obywatel Milk. Reż. Gus van Sant. W roli głównej Sean Penn. USA 2008




Premiera spektaklu "Piąta rano", 1 lutego w Teatrze Staromiejskim, patronat Mooschka

Obejrzyj | 2009-01-24 11:28:37

„Piąta rano” to monodram muzyczny z pogranicza kabaretu, piosenki aktorskiej i teatru. Bohaterka, młoda kobieta po przejściach, właśnie wzięła ślub: jest piąta rano – po weselu. Chwila na podsumowanie, na własną historię wyśpiewaną gościom spomiędzy popękanych, weselnych balonów. Widzowie mimowolnie stają się weselnymi gośćmi, którzy, tak jak bohaterka, muszą spojrzeć wstecz, na swoje pokręcone życie… 


Scenariusz i reżyseria: Natalia Fijewska-Zdanowska, Występuje: Agata Fijewska, Muzyka: Joanna Cieśniewska, Współpraca muzyczna: Leszek Lewicki, Zdjęcia ze spektaklu: Lucjusz Koboska, Produkcja: Fundacja Artystyczna MŁYN, Współpraca: Teresiński Ośrodek Kultury

rezerwacje@fundacjamlyn.pl tel. 511 467 915 Bilety w cenie: 20zł (ulgowy) i 25zł (normalny), ul. Jezuicka 4, Warszawa









Podyskutuj na forum

Ostatnie wpisy w kategorii bliżej ducha

Pan Melchior chyba sobie zaprzecza w recenzji Lupy, bo pisze, że Lupa wchodzi w swój teatralny świat, a jednocześnie jest rzekomo ZDYSTANSOWANY. Wlasnie nie jest zdystansowany i na tym polega jego wielkosc i niedorzecznosc jednoczesnie2010-02-20 13:03:29
Dodane przez: 1uwazna@op.pl
słuchałam jej najnowszej płyty. kocham ją, zwłaszcza "morning bird", wzruszajaca i gleboka muzyka, zawsze bede wierna Sade... tyle wspomnien...2010-02-18 19:40:27
Dodane przez: eugenie@poland.com
znam te plytke o ktorej piszecie. baaardzo polecam wszystkim ktorzy sa troszke ambitni i wymagajacy2009-11-26 15:58:21
Dodane przez: mikos0@go2.pl
Get up out of seat Come on up to the dance floor I got something so sweet Come on uo to the front door I need plenty of heat Form a special connection just start moving Your feet Move on over to me2009-08-20 11:40:25
Dodane przez: 145.237.82.195
Bruno jest super. w porownaniu z innymi filmami teraz w kinach Bruno jest debesciarski, a ci ktorzy nie rozumieja niech spojrza w lustro i sprawdza czy wszystko z nimi ok2009-08-10 08:47:38
Dodane przez: iza.baj@op.pl
nie lubie slowa "frapujacy" :) a Panu Melchiorowi zazdroszcze dobrego samopoczucia2009-06-30 15:43:14
Dodane przez: dd5@tlen.pl
Proszę Państwa 4 czerwca skończył się w Polsce ko...katolicyzm.Nasza Polska jest WOLNA. To zdanie chyba wszyscy znają.2009-06-04 19:22:31
Dodane przez: ataciom@tlen.pl
tatarak... zgadzam się niestety z tą opinią. przesadzili. polecam za to Wojnę polsko-ruską!2009-05-28 08:36:14
Dodane przez: karol24k@yahoo.com
Filmy Allena są cudne. Wszystkie. Vicky Christina bardzo mi się podobała ... piszcie o nim wiecej2009-04-29 09:59:11
Dodane przez: m.alexandra@gazeta.pl
plytke diany krall znam i nawet mi sie podoba. z okazji swiat zycze redakcji mojej ulubionej strony wesolych swiat. jestem wierna czytelniczka p. Melchiora i p. Cala-Lesiny2009-04-10 08:28:41
Dodane przez: aaash@gmail.com